niedziela, 8 lipca 2018

Bule nabijane gwożdziami

Bule nabijane gwożdziami



Aiguines, małe miasteczko w Haut-Var, położone u przełomów rzeki Verdon i nad brzegiem jeziora Sainte Croix jest doskonałym przykładem działalności tokarskiej, której początki sięgają XVI wieku. Wytwarzanie bul z gwoździowanego drewna miało z kolei swoje apogeum w dwóch ostatnich dziesięcioleciach XIX wieku i trzech pierwszych dziesięcioleciach XX wieku.
Rzemiosło to rozwinęło się dzięki wielu czynnikom:
  • sprzyjająca roślinność leśna, wolne warunki prowadzenia działalności oraz kontekst rolniczo-pasterski wymagający wsparcia przez dodatkowe dochody;
  • surowcem jest bukszpan, którego korzenie przybierają formę dużych kul. Sękate włókna tego drewna zapewniają z kolei dużą wytrzymałość.
Konieczne są trzy etapy:
·        Ścięcie drzew
·        Obróbka tokarska drewna
·        Ozdobienie gwoździami.

Ścięcie drzew:

Wyposażony w chlebak i w laskę, ścinacz wyruszał wczesnym rankiem, jeszcze przed wschodem słońca. Niesie z sobą: piłę do ścinania pni, motykę, nóż albo mały toporek przeznaczony do obcinania niepotrzebnych gałęzi i solidny powróz do związania wiązki. Powrót bywał często męczący, ponieważ trudno było pokonać strome zbocza, a wiązka ważyła od 40 do 50 kg.

Obróbka tokarska:

Warsztaty tokarskie były wyposażone albo w tokarki na pedał i ramię albo tokarki z kołem zamachowym. Piły taśmowe i inne narzędzia uzupełniały sprzęt. Ociosane bule poddawano obróbce tokarskiej. W ten sposób otrzymywano surową bulę zwaną „białą bulą”.

Okucie:

Specjalność ta była przywilejem kobiet. Siedząc przed pniem, okuwały bule według przygotowanego wzoru. Stałe tempo, szybki rytm, niestrudzenie powtarzane gesty, regularne nabijanie gwoździ czyniły z tego rzemiosła bardzo męczące i uciążliwe zajęcie. Młotki, wyciągacze do gwoździ i szczypce biegały w kobiecych rękach, napełniając miasteczko dźwięcznymi odgłosami stukania. Dobra „kowalka” mogła wybić pięć par bul w ciągu jednego dnia.
Różne rodzaje gwoździowania
Istnieją tu dwie kategorie:
  • bądź bule „zwyczajne”, generalnie sprzedawane tuzinami;
  • bądź bule „oryginalne”, przeznaczone dla amatorów, zindywidualizowane, opatrzone specjalnymi znakami, wykonywanymi z gwoździ miedzianych lub mosiężnych.
Gwoździowanie wykonywano:


  • bądź w układzie łuskowym przy użyciu gwoździ żelaznych, wyżarzanych, grubszych lub cieńszych. Układane były w formie ciasnej spirali, w której nowe gwoździe częściowo zachodziły na poprzednio ułożone;
  • bądź w układzie równoległym, przy użyciu gwoździ z pełnymi główkami: szlifowanych, gwoździ z łebkami ściętymi w formie stożka lub gwoździ pół-kulistych (dynie). W grze prowansalskiej, a następnie w pétanque wykorzystywano najczęściej bule gwoździowane w układzie łuskowym, zaś bule liońskie były wytwarzane z gwoździowaniem równoległym.
Korzystając z podstawowej techniki kulek z pustym środkiem w 1923 r. Vincent Mille i Paul Courtieu wynaleźli bule z brązu. W ten sposób narodziła się „pełna” kula odlewana. Kule takie nie były już wytwarzane rzemieślniczo, lecz przemysłowo. Kilka lat później narodziły się z kolei kule stalowe.
W roku 1928 Jean Blanc zastrzegł swój pierwszy patent, wytworzony na zasadzie kucia (2 dwie wytłoczone i zespawane skorupy). Technika ciągle się rozwijała i dzisiejsze kule są owocem bardzo zaawansowanej technologii.

 

 

Cel


Termin ten pojawia się w 1245 roku i pochodzi od dawnego skandynawskiego słowa „butr”, które oznacza: mały kawałek pnia.
Etymologię tę odnajdujemy w sformułowaniu: de but en blanc (oznaczającym: od celu w blank, czyli wprost, bezpośrednio).
W istocie bowiem łucznicy i kusznicy ustawiali się z reguły na pniu drzewa i starali się trafić strzałą w „blank”, którym była centralna część tarczy. Cel to oficjalny termin, który pojawił się w regulaminie federacji.
Ten jakże pożądany przedmiot występuje również pod innymi określeniami:
świnka, świneczka, mały, osesek, ścieżka, chłopczyk, maluch, mistrz, dzieciak, maluszek, cycek, korek, zysk, sędzia, minister, żandarm
Cel w pétanque jest drewniany (z drewna bukszpanowego lub bukowego), a jego średnica waha się od 25 do 35 mm.
Cele są albo polerowane, albo lakierowane lub nawet kolorowane. Produkcja rzemieślnicza celów wykonywana jest w Jura, gdzie mają swoją siedzibę Zakłady Monneret.

Fanny, bogini bul

Czymże byłaby historia najstarszej gry świata bez Fanny? W grze w bule, jeśli boleśnie przegracie 13 do 0, będziecie ją całować. Dzisiaj całowanie Fanny nie ma w sobie niczego uwłaczającego, to część naszego kulturowego dziedzictwa.




Cwiczenia cz. 4











Cwiczenia cz. 3











Ćwiczenia cz. 2











piątek, 6 lipca 2018

środa, 4 lipca 2018

Dobór kul – suplement


Dobór kul – suplement

Natrafiłem na ciekawe informacje dotyczące dobierania kul i wydaje mi się, że może to być dobre uzupełnienie do informacji zawartej w poprzednim tekście sprzed kilku lat.

1. Dobra miarka

Po pierwsze znalzazłem ciekawą miarkę która potrafi precyzyjnie dopasować rozmiar kuli do naszej dłoni. Daje jednocześnie pewien margines przy dłoniach które są „niewymiarowe” (np 19,5 cm) - chodzi o to, że jeśli z pomiaru dloni wychodzi nam 19 cm to miarka wskazuje średnicę 75 mm LUB 76mm jeśli chcemy dobrać kule do strzelania. Przedstawienie wyników w formie wykresu daje obrazowe zakresy w których powinnismy się zmieścić. Szare słupki oznaczają kule do strzelania, czarne do puentowania.






2 Gęstość kuli - parametr niedoceniany.

Po drugie, pojawił się parametr, który intuicyjnie jest wyczuwany przez każdego gracza i pojawia się zazwyczaj w postaci następującego pytania – „Jak to jest, że kula o średnicy 72mm i wadze 680 gram wydaje się dużo cięższa od kuli o tej samej wadze ale średnicy 75mm” . Poniżej częściowe wyjaśnienie tej tajemnicy pod postacią tabeli GĘSTOŚCI .
Kupując kule do gry wybieramy średnicę będącą wypadkową wielkości naszej dłoni i wagę w zależności od przeznaczenia kul (puenta czy strzał).
Lecz gęstość kuli zazwyczaj jest zaniedbywana. Natomiast jest to parametr bardzo ważny, szczególnie dla puenterów. W wyniku zaniedbania tego parametru kupujemy do puenty kule które zbyt łatwo poddają się nierównościom terenu , podskakują na kamykach i nie zachowują nadanego im kierunku. Dlatego też puentujacy powinni wybierać do gry kule które mieszczą się w grupie kul o wysokiej gęstości ( kolor czerwony i bordowy) – będą one wtedy „nieczułe” na terenowe przeszkody.
Trzeba jednak zaznaczyć, że tabela powyższa znajdzie swoje zastosowanie u graczy których podstawową techniką jest roulette i demi-porta czyli tam gdzie kontakt kuli z podłożem w czasie „dojazdu” jest dość długi (powiedzmy powyżej 2 metrów). To do nich głównie kierowane są wskazówki dotyczace gęstości kuli.
Gracze którzy grają głównie porte (wysokie loby) powinni się kierować własnym doświadzceniem które będzie im podpowiadało, że lepsze będą kule lżejsze – łatwiej bowiem wysłać je na powietrzną wyciczkę z precyzyjnie dobranym miejscem lądowania a i kilkugodzinne miotanie będzie mniej meczące. Wiele jednak zależy od naszej postury, siły i umiejętności…




wtorek, 3 lipca 2018

Jego Wysokość KOSZON !


Jego Wysokość KOSZON !



Zazwyczaj nie przywiązujemy do niego zbyt wielkiej wagi. Po prostu ciskamy go gdzieś tam, byle tylko miedzy 6 a 10 metrem wylądował i będzie dobrze. BŁĄD ! : )
Wyrzucanie koszona jest bowiem bardzo istotnym rzutem (jeśli nie najważniejszym) w całej rozgrywce. Trzeba pamiętać o tym, że miejsce w którym umieścimy koszona jest miejscem w które będziemy się starali wysłać też nasze kule. Jeśli gramy na dość otwartym terenie warto przed rzutem rozejrzeć się uważnie a nawet wybrać się na mały spacer po boisku i poszukać najlepszego miejsca dla naszego milusińskiego. Wyobrazić sobie gdzie będziemy lądowali naszymi kulami, czy jest tam gładko, czy nie ma kamieni, zdradzieckich dziur czy wąwozów. Rozważmy siły naszej drużyny i możliwości przeciwników. Jeśli to drużyna „jubilerów” lubujących się w chirurgicznej puencie na 6 metrze wyrzućmy koszona dalej, w okolice 9 metra. Jeśli natomiast mają oni kłopot z lobami posadźmy koszona np. za łachą piachu czy kamienistym piargiem uniemożliwiając dotoczenia czy sprytne pół-loby. Umiejętność czytania terenu bardzo się tutaj przyda.
Warto też skonsultować się z resztą drużyny celem dokonania wspólnego wyboru. Jedna z teorii dotyczących koszona mówi, że wyrzucać go powinien strzelec dobierając dystans najbardziej mu odpowiadający. Ale to tylko teoria, w praktyce bywa różnie.
Powinniśmy pamiętać o ;
- umiejętnościach naszej drużyny
- możliwościach drużyny przeciwnej
- atrakcjach oferowanych przez teren

Wyrzucanie koszona to też odrębna wiedza. Teoretycy zalecają wyrzucanie go w sposób bardzo podobny do wyrzucania kuli. Popatrzmy na zdjęcie.



Koszon powinien zostać ciśnięty spod ręki z leciutką rotacją wsteczną z torem lotu po łuku. Trzymając go delikatnie w dłoni, palca środkowego używając jako wskaźnika kierunku, bierzemy zamach i rzucamy. Na terenach płaskich koszon potoczy się gładko do wybranego przez nas miejsca, na grząskich możemy rzucić dużym lobem. Wiele zależy też od terenu ale generalnie należy ćwiczyć ten sposób wyrzucania koszona zmieniając dystanse i wypróbowując różne metody .
Po wyrzuceniu koszona warto obserwować jego zachowanie na boisku. Tor jego toczenia może powiedzieć nam wiele o pochyłościach czy nierównościach terenu niewidocznych gołym okiem. I tu docieramy do  bardzo istotnej kwestii- jakości koszona. Przepisy precyzują średnicę koszona i umieszczają ja między 25 mm i 35 mm. Popatrzmy jaka to różnica. To się zmieniło.



Producenci raczą nas jednak koszonami których średnica oscyluje w okolicach 30 mm. Ale i one nie są jednakowe. Różnią się wagą. Popatrzmy na zdjęcie.








1.     5 i 7 drewniany koszon o wadze 13,5 grama i średnicy  30mm - w kompletach po 6 w opakowaniu (OBUT) – 5 i 7 indywidualne malowanie.
2.     drewniany koszon z lekkiego drewna – waga 5,5 grama i średnicy 28,5 mm. Produkcja chińska.
3 i 4 koszony plastikowe – waga -11,1 grama śr. - 2,9 mm (OBUT w zestawach z kulami rekreacyjnymi)
6. Koszon plastikowy Firmy VMS – waga 19 gramów śr. 31 mm. W zestawach po 5 sztuk – dopuszczony do zawodów przez FFPJP
7. Koszon drewniany – waga 12,5 grama śr. 3,2 mm. (jest na nim napis KICKER  i  wcześniej służył jako piłeczka do piłkarzyków)…; ))

Generalnie należy przyjąć, że koszon powinien jednak ważyć swoje żeby móc wyrzucić go na 10 metr, poza tym, cięższym koszonem łatwiej się manewruje a co z tym idzie łatwiej skierować go tam gdzie chcemy. Niebagatelna też okazuje się być waga w przypadku wiosennych czy jesiennych wiatrów hulających po boiskach. Koszon o wadze 5, 5 grama raczej nie wytrzyma poważniejszych wichur.
Na zakończenie warto wspomnieć o malowaniu. Doskonale do tego celu nadają się koszony drewniane Obuta. Po przetarciu ich drobniutkim papierkiem ściernym  możemy puścić wodze naszej artystycznej wyobraźni i  używając malutkiego pędzelka smarować co tylko sobie wyimaginujemy. A potem płynnie przejść na pisanki  jajeczne wtapiając się w klimat świąt wielkanocnych. Pięknie malowanych koszonów  w święconce i miłych świąt życzę serdecznie.


AKTUALIZACJA
Pod koniec 2017 roku w Regulaminie znalazły się nastepujace zapisy

Artykuł 3
 – Zatwierdzone cele (świnki) Cele są zrobione z drewna lub syntetycznego materiału noszącego znak producenta, który został zatwierdzony przez F.I.P.J.P. wraz z dokładną specyfikacją odnoszącą się do wymaganych standardów.
Ich średnica musi wynosić 30 mm (tolerancja: +/- 1mm). Ich waga musi zawierać się pomiędzy 10 a 18 gramów.
 Pomalowane cele są dopuszczalne, ale w żadnym wypadku cel, również wykonany z drewna, nie może być podatny na podniesienie go za pomocą magnesu.

I tu ciekawostka z wyjątkami z tabeli dopuszczającej koszony do gry.

OBUT : But Noir marquage OBUT - OBUT en relief But déclinable en plusieurs coloris marquage OBUT - OBUT

en relief VMS : les buts portant le label "VMS" sont agréés.


Oba te typy koszonów są dopuszczone. Przy czym koszon OBUTa można podnieść magnesem a koszon VMS jest cięższy niż 18 gramów....: )




Ciekawostki

Specjalny podnosnik do koszonów bez magnesu..; )



Malgaski sposób wyrzucania koszona - warto wypróbować...: )



Cochonnet – koszon, koszoniak, koszone, kruszon, buszon, świnka, Jack, ta mała drewniana kuleczka.

Jacek Woliński